Rushooka
 
Gdzie i co robimy?

Uganda jest krajem leżącym na równiku, bez dostępu do morza. Przez Anglików nazwana Perłą Afryki Biorąc pod uwagę jej krajobrazy, parki i klimat w pełni zasłużyła na tę nazwę.

Rząd Ugandy jest w miarę stabilny jeżeli nie weźmiemy pod uwagę wysokiego procentu korupcji która jest codziennością Ugandy, kraju z prezydentem wybieranym
w „demokratycznych wyborach” od 20 lat! Jednym z największych problemów zakłócających ten idylliczny obraz jest wojna domowa na północy kraju trwająca od 20 lat. Rebelianci Józefa Kony, którzy koczują w lasach na północy Ugandy i połódniowejgo Kongo dokonały ogromnych spustoszeń paląc wioski i mordując ludzi. Tysiące najbiedniejszych musiały opuścić swoje domy szukająz schronienia w obozach, gdzie cierpienie, głód, brak edukacji i codzienne okrucieństwa ciągle trwają. W ostatnim czasie (2008) ludzie zaczęli powoli wracać do swoich zniszczonych domostw. Czy jednak kiedykolwiek zdołają w pełni wrócić do normalnego zycia po 20 latach spędzonych w obozach? Tego nikt nie wie. Te okrucieństwa na szczęście nie miały dużego wpływu na nasz region. Żyjemy jednak w ciągłej świadomości, że w każdej chwili możemy obudzić się rano z lufą karabinu przystawioną do naszej głowy.

Ekonomicznie i politycznie Uganda należy do Wspólnoty Państw Wschodniej Afryki i ciągle stara się rozwijać. Jest to jednak proces posuwający się w „afrykańskim tępie”, czyli powolutku i z mizernymi rezultatami szczególnie dla najuboższych.

Dystrykt Kabale jest najdalej wysuniętą na południowy zachód zakątkiem Ugandy. Obszar ten pokryty jest górami i pagórkami co wpływa na sposób życia i rodzaj upraw kultywowanych w naszym regionie. Dwa główne plemiona: Banyankore i Bakiga uprawiają zbocza pagórków przygotowując „półki” (patrząc z daleka plantacje wyglądają jak półki) za pomocą bardzo prymitywnych narzędzi (kopaczki, maczety). Na tych półkach uprawiają ziemniaki, kukurydzę, cassawę, kawę, proso i różne rodzaje warzyw. Bardziej szczęśliwi wieśniacy posiadają ziemię w dolinach z bardziej płaskim terenem i żyzną ziemią naniesioną z gór podczas deszczów. Włąśnie tam mogą uprawiać bananowce. Banyankore uprawiają specjalny rodzaj bananów zwanych Matoke, które są pdstawą codziennej diety. Pośród ludzi istnieje nawet powiedzenie „Hatariho bitokye, amagara tigariho” co znaczy „bez bananów nie ma życia”. W niektórych częściach naszego dystryktu żyją ludzie z plemienia zajmującego się pasterstwem zwanego Muhima i Banyarwanda.

Największymi problemami naszego dystryktu są: przeludnienie, trudności w uprawie ziemi spowodowane ukształtowaniem terenu, HIV/AIDS, bardzo drogi transport publiczny który jest najczęściej poza zasięgiem finansowych możliwości przeciętnego rolnika, bezrobocie, bardzo wysokie koszty edukacji.

               Co robimy?

        Jako franciszkańscy misjonarze pracujemy w małej wiosce zwanej Rushooka, położonej
40km. od Kabale i 120 km. od Mbarara gdzie mieszczą się biura kurii bisupiej. Pracujemy tutaj od 14 lat. Parafia została zapoczątkowana przez Ojców Niałych około 40 lat temu a potem praktycznie opuszczona. Nasza praca jest skoncentrowana na trzech płaszczyznach:

Duszpasterstwo

Edukacja

Rozwój ekonomiczny





1. Praca duszpasterska

Biorąc pod uwagę położenie, nasza parafia jest ostatnią czy raczej najbardziej oddaloną od centrum Diecezji, leży bowiem na granicy Diecezji Kabale. Parafia jest podzielona na 6 center które obejmują 21 hiikas. Hiika jest poprostu małą
wioską najczęściej ukrytą gdzieś głęboko pośród gór. Zazwyczaj posiada swój własny kościółek (wykonany z gliny pomieszanej z krowim łajne) w którym parafianie mogą się spotykać i prowadzić żcycie wspólnotowe. Hiikas są zorganizowane w centra które są większymi wioskami z zazwyczaj lepszą komunikacją (położone bliżej drogi). W Każdym centrum sprawujemy Eucharystię raz w miesiącu. Dwa razy do roku jesteśmy w stanie odwiedzić wszystkie 21 hiik aby służyć wiernym sakramentem chorych, spowiedzią i Mszą sw.

Jednym z większych wyzwań są odległości. Z Rushooki do Kashenyi naprzykład (jedno z naszych center) jest 40 km. Z Rushooki do Kasaany - 37 km. w przeciwnym kierunku!Liczba chrześcijan przekracza 12 000. Codzienne duszpasterswo „u podstaw” jest wykonywane przez katechistów, którzy nie zawsze są dobrze wyszkoleni przez brazk możliwości finansowych i odpowiednich kandydatów. Z 34 katechistów zaledwie 3 zna język angielski!!! Również ich praca nie jest płatna ze względu na brak pieniędzy. Niestety w niektórych hiikach zauważamy, że niektórzy chrześcijanie odchodzą do iinych religii.


2. Edukacja

Od samego początku edukacja była jednym z głównych punktów działalności misyjnej
dla braci pracujących w Rushooce. We wszystkich centrach i wielu hiikas szkoły podstawowe są wybudowane w bezpośredniej bliskości kościołów. W samej Rushooce istnieje duża szkoła Podstawowa w której uczy się ponad 1400 uczniów a także szkoła średnia mieszcząca ponad 750 uczniów. Oczywiście w obydwu szkołach ciągle jest wiele do zrobienia. W podstawówce tanki wodne i w średniej nowa biblioteka są w rakcie budowy. Powoli dostrzec można już pierwsze owoce edukacji w postaci jakości życia ludzi która się poprawia, mniejszej ilości dziewczyn zmuszanych do małżeństwa bez ich woli, itp.

Osiem lat temu siostry ze zgromadzenia Córek Bożej Miłości przybyły do Rushooki rozpoczynając swoją posługę z budową ośrodka zdrowia. Prowadzą w nim program edukacji zdrowotnej, zapobieganiu HIV/Aids, konsultacje chorych (150 dziennie), uświadamianie o prawach kobiet, wizyty domowe. Takżę Centrum da młodych kobiet zostało wybbudowane i jest prowadzone przez s. Angelikę Chyla, CBM, w którym każdego roku 20 dziewcząt może się nauczyć podstawowych umiejętności gospodyni domowej takich jak: szycie, wyszywanie, gotowanie. Otrzymują także podstawowe wykształcenie w znajomości j. angielskiego, ochrony zdrowia i religii.


3. Rozwój ekonomiczny

Staramy się za wszelką cenę pomóc w ekonomicznym rozwoju naszego regionu. Ta częśc, tak naprawdę, jest najtrudniejsza. Wiele projektów zostało rozpoczętych,
niestety większośc upadła w momencie kiedy zostały przekazane pod opieką miejscowym. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak wyksztalcenia, brak umiejętności planowania i organizowania pracy oraz inwestowania pieniędzy. Nasi ludzie ciągle nie mają wyrobionego pojęcia „dobra wspólnego”. Nie są w stanie zaakceptować, że poprzez płącenie małej sumy jako członkowie społeczności, mogą otrzymać coś większego i cenniejszego co mogą użyć jako wspólnota, jak np. : wodę, prąd i tym podobne. Z Pewnością zajmie to wiele czasu, aby dokonał się taki mentalny przełom, który z pewnością posłóży lokalnej społeczności.


Problemy z którymi się sotykamy.

Jednym z największych problemów jest alkoholizm. W naszej opinii ponad 50% mężczyzn jest uzależniona od alkoholu. Codziennie piją „tonto”, lokalne piwo wykonane z bananów i „waragi” - wódkę domowej roboty. Brak pracy i tradycyjne rozumienie, że kobiety są tmi które powiiny pracować w polu są głównmi powodami tego problemu. Wielu mężczyzn rozpoczyna dzień z „tonto” i z „tonto” go kończy. Niepokojące jest, że widzimy również wiele kobiet pijących na codzień.

Alkohol zwiększa problem przemocy, „chleb powszedni” w wielu rodzinach. Jest ona najczęściej skierowana przeciwko kobietom i dzieciom. Pijany mąż potrafi bić żonę i dzieci pospieszając je aby jedzenie było gotowe na czas, woda przyniesiona do domu, ubrania wyprane... W większości przypadków rodziny są wielodzietne (od 7 - 12 dzieci). Alkohol jest przyczyną także sexualnego wykożystywania kobiet i dzieci czego się dowiadujemy z różnych rozmów. Brak edukacji i bardzo prymitywny sposób życia przyczynia się do niechcianych ciąż, nawet wieku 14 lat, a co za tym idzie, lokalnych aborcji i w rezultacie często śmierci. Innym problemem jest ciągły wzrost zachorowań na HIV/AIDS ze wszystkimi tego konsekwencjami.